Nie każdy pisk oznacza zużyte klocki. Ale jeden z dźwięków na tej liście oznacza, że hamujesz metalem o metal - i przy nim nie ma miejsca na „zobaczymy za miesiąc”.
Cztery dźwięki i co znaczą
Nalot rdzy na tarczach po nocy. Zupełnie normalne, szczególnie gdy auto stoi na dworze. Nie wymaga niczego.
Najczęściej czujnik zużycia - metalowa blaszka, która celowo zaczyna trzeć o tarczę, gdy klocek robi się cienki. To sygnał zaprojektowany po to, żeby go usłyszeć. Masz jeszcze zapas, ale wymianę planuj teraz.
Klocek starty do nośnika. Hamujesz metalem o metal, tracisz skuteczność hamowania i niszczysz tarcze, które przed chwilą można było jeszcze uratować.
Zwykle kurz hamulcowy albo twarda mieszanka klocków. Sam w sobie nie jest groźny, ale warto sprawdzić, czy zacisk pracuje równo.
Przy zgrzycie droga hamowania rośnie, a koszt naprawy rośnie razem z każdym dniem - zamiast samych klocków dochodzą tarcze, czasem zacisk. Umów się w najbliższych dniach.
Kiedy naprawdę wymienia się klocki
Decyduje grubość materiału ciernego. Nowy klocek ma zwykle 10-12 mm, granicą jest okolica 3 mm. Poniżej tego nie ma sensu grać na zwłokę.
Tarcze mają swoją minimalną grubość wybitą na obrzeżu. Jeśli po zdjęciu koła wyraźnie czuć palcem próg na krawędzi tarczy, to znak, że materiału ubyło sporo.
Co jeszcze sprawdzamy przy okazji
- Czy klocki na jednej osi zużyły się równo - nierówne zużycie zwykle oznacza zapieczony prowadnik zacisku.
- Stan płynu hamulcowego. Płyn wchłania wilgoć z powietrza i po kilku latach obniża temperaturę wrzenia, co przy dłuższym zjeździe z góry robi realną różnicę.
- Przewody i gumy - pęknięcia, ocieranie, ślady wilgoci.
Klocki wymienia się na całej osi naraz, nawet jeśli zużył się tylko jeden. Inaczej auto hamuje nierówno i ściąga na jedną stronę.