Przebieg z instrukcji to punkt wyjścia, nie wyrok. O tym, czy olej nadaje się jeszcze do pracy, decyduje sposób jazdy - i cztery rzeczy, które sprawdzisz sam w dwie minuty.
Cztery objawy
Świeży olej jest bursztynowy i przejrzysty. Zużyty jest ciemnobrązowy do czarnego. W silniku Diesla ciemnieje bardzo szybko i to normalne - dlatego liczy się bardziej konsystencja. Olej gęsty, kleisty albo z wyczuwalnymi drobinami idzie do wymiany od razu.
Każdy silnik trochę zużywa olej. Ale jeśli musisz dolewać regularnie, a wcześniej nie musiałeś, to sygnał: albo olej stracił właściwości, albo coś zaczyna przeciekać.
Stukanie albo wyraźnie donośniejsza praca przez pierwsze sekundy po odpaleniu oznacza, że olej nie dociera tam, gdzie powinien, dostatecznie szybko.
Olej przypalony pachnie charakterystycznie. Niebieskawy dym z wydechu to już poważniejszy sygnał i nie da się go załatwić samą wymianą.
Dlaczego przebieg to nie wszystko
Olej starzeje się także wtedy, gdy auto stoi. Producenci podają dlatego dwa warunki naraz: przebieg albo rok, zależnie od tego, co nastąpi pierwsze. Auto przejeżdżające 4 tysiące kilometrów rocznie i tak potrzebuje wymiany raz na rok.
Krótkie trasy zużywają olej szybciej niż długie. Silnik na krótkim dystansie nie dochodzi do temperatury pracy, a w oleju zbiera się woda i niespalone paliwo. Dziesięć razy po pięć kilometrów obciąża olej mocniej niż jeden przejazd na pięćdziesiąt.
Jazda głównie po mieście, częste krótkie trasy, instalacja LPG, silnik z turbosprężarką, ciągnięcie przyczepy. Przy którymkolwiek z tych warunków warto zdjąć jedną trzecią z zalecanego przebiegu.
Czego kontrolka ciśnienia oleju nie mówi
Czerwona kontrolka oleju nie oznacza „czas na wymianę”. Oznacza, że w tej chwili brakuje ciśnienia - a to potrafi zniszczyć silnik w ciągu minut.
Zatrzymaj się bezpiecznie i zgaś silnik. Sprawdź poziom bagnetem. Jeśli poziom jest w normie, a kontrolka świeci - nie odpalaj i zadzwoń.